[ Czytaj ksiege gosci][ Wpisz sie do ksiegi ]

Kategorie: Wszystkie | po stronie uśmiechu | za murem ciszy
RSS
wtorek, 28 lipca 2015
życie

...są takie dni kiedy cisza boli najbardziej...

09:21, kropla_deszczu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 października 2014
***
Mrok. Chłód. Mgła na policzkach...
17:03, kropla_deszczu
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 marca 2014
Dla Ciebie
.....
23:13, kropla_deszczu
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 kwietnia 2007
Po raz drugi zdążyłam przed Panem Bogiem...


...ale do tej pory widzę kątem oka ogromną maskę białego holownika i słyszę ten huk i brzęk tłuczonego szkła. Cały czas pamiętam to charakterystyczne przy zderzeniu dwóch samochodów szarpnięcie i słyszę płacz przerażonego dziecka...

19:12, kropla_deszczu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 lutego 2007
Sypialnia

...miejsce odpoczynku, spokoju, rozkoszy zmysłowych i cielesnych...
przyjaciółka, która czterema ścianami zimnego muru otacza wszystkie łzy gęstą woalką tajemnicy, doskonała cicha obserwatorka bólu rozdzierającego umysł i duszę, bólu, który tłumi każdą najskrytszą nawet myśl, bólu, który dusi w zarodku słowa, bólu, który pozwala tylko milczeć i chłonąć poduszce słony nektar, bólu, który ciężką peleryną nocy otula całe ciało, bólu, który po nieskończenie długich minutach pozwala drżącemu oddechowi odpłynąć w milczący niebyt i wreszcie odpocząć...

19:20, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 września 2006
Strach

Strach jest jak ból... Przychodzi nie wiadomo skąd i powoli ogarnia całe ciało. Atakuje i zaciska pętle na każdej jego części, wokół najmniejszych nawet zakończeń nerwowych. Kiedy myślisz, że już słabnie on rośnie w siłę, paraliżuje Cię. Krew w Tobie przestaje krążyć i zaopatrywać komórki w tlen. Twój oddech staje się coraz szybszy i płytki. Jesteś wobec niego bezsilny. Nie możesz przed nim uciec. Nie dasz rady... Składasz ramiona w obronnym geście i trwasz... Mięśnie zastygają w bezruchu. Czekasz... Brakuje Ci powietrza. Sekundy mijają. A on napawa się sukcesem - Twoim przerażeniem i... odchodzi. Odchodzi po to, by za kilka dni znów powrócić, zaatakować za całych sił, i zostawić na Twoich policzkach łzy - tak jak dziś...

18:35, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 maja 2006
Niedotlenienie

Na krótką chwilę zniknęło wszystko, światło i cień, cisza i dźwięk - jakby przestał istnieć świat. Zrobiło się zupełnie ciemno. Zaledwie na kilka sekund cała materialność rzeczy uleciała niewiadomo gdzie. Moża by rzec - absolutna pustka, otchłań bez dna, mrok. Na moment przekroczyłam próg świadomości, a potem... wraz z bólem wróciło wszystko, cały rzeczywisty świat...
Zdążyłam..
przed Panem Bogiem...

wtorek, 31 stycznia 2006
Róża

Na zewnątrz gęsta mgła ogarnia budynki i uliczki miast. A My, siedzimy przy okrągłym stoliku, w małej podniebnej kawiarence, gdzieś na skraju chmur. Niebo okryło się woalką kolorów wczesnej jesieni. Twoją twarz łagodnie okrywa ciepły blask pomarańczowej świecy. W oczach tańczą wesołe ogniki. Otaczają Nas ciche dźwięki muzyki. W kawiarni nie ma nikogo oprócz Nas i obsługi zajętej swoimi obowiązkami. Siedząc po drugiej stronie stolika obserwuję Twoje dłonie. Powoli, płynnym i majestatycznym ruchem sięgasz po filiżankę z czarnym, gorącym i aromatycznym napojem, podnosisz ją do ust i odstawiasz. W małym wazoniku stoi róża, którą przyniosłeś ze sobą. Najpiękniejszy kwiat, który mami swym pięknem, otula głębią koloru, zniewala zapachem... i budzi wspomnienie wspólnie spędzonych chwil...

poniedziałek, 12 grudnia 2005
Płomień

Spokojny wzrok bezwiednie spoczął na szybie kominka. Gdzieś na skraju długich rzęs drży sucha kropla wspomnień... Jak w lustrze odbija się w niej zmysłowy taniec czerwonych płomieni otulających drwa w kominku. Ogień obejmuje bezbronne pieńki coraz mocniej jakby chciał dotknąć samego wnętrza ich duszy, potem znów się cofa. Drażni się z nimi stopniowo osiągając zamierzony cel. W erotycznym tańcu podstępnie i subtelnie pozbawia ich sukni ze skruszonej kory. Drewno poddaje się płomieniom, a one pochłaniają powoli bezbronne, suche pieńki obsypując szyby tlącymi się jeszcze iskrami. Ogień przygasa i znika razem ze spadającą kroplą wspomnień...

piątek, 28 października 2005
Cienie

Dźwięki cichej muzyki rozpływają się gdzieś obok przez chwilę wypełniając najbliższą przestrzeń ciepłym brzmieniem Ocierając się o zmysły tworzą złudne obrazy spokoju i wyciszenia. Chwilę później znikają rozproszone pomiędzy cząsteczkami drżącego powietrza. Przemijają na zawsze razem z echem melodii. Wszystko przecież kiedyś odpłynie w przeszłość z wartkim nurtem rzeki czasu... Zostaną tylko zachowane głęboko w pamięci skrawki wyblakłych obrazów  namalowanych wspomnieniem gestów.

22:44, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Komentarze (1) »
piątek, 14 października 2005
Deszcz

Jestem tu tylko przejazdem - czuję to wyraźnie. Moja podróż jeszcze się nie skończyła. Nie wiem jeszcze gdzie się zatrzymam, jak będzie wyglądał następny przystanek i jak długo będę na nim czekać ale wytrwam cierpliwie następne kilka lat. Rzeka czasu płynie dalej, choć zabrała już wszystkie złudzenia. Mam za dużo czasu. Chętnie oddałabym go komuś innemu, komuś kto potrzebuje go bardziej niż ja i komuś, kto by go docenił. Komuś kto cieszyłby się patrząc w niebo i podziwiając jego błękit. Podnoszę wzrok i nie widzę subtelnego błękitu tylko zamglony i zakurzony dach ziemi i ciężkie chmury, z których lada moment spadnie deszcz. Wsłuchuję się w melodię deszczu i oglądam dni zamknięte w jego kroplach, a potem patrzę w niebo i czekam aż noc pokryje je ciemnym płaszczem i ozdobi gwiazdami. Zamykam się wtedy w moich własnych ścianach pustych snów...

20:42, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 października 2005
Czas

Czas - szelestem liści odliczający minuty życia,
Czas - szeptem wiatru podstępnie plączący gałązki wierzby,
Czas - kroplami smutku spływający po szybach okien,
Czas - gęstą, ciężką mgłą otulający złudzenia,
Czas - przeciekający przez palce sprzymierzeniec losu,
bezwzględny, bezduszny, beznamiętny zimny obłudnik.

18:33, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 października 2005
Cisza

Srebrne, jesienne symfonie jeszcze brzmiały wspomnieniem deszczu na szybach okien, kiedy noc powoli odchodziła w przeszłość robiąc miejsce dla kolejnego świtu. Chłodny poranek wśliznął się przez uchylone okno sypialni i wypełnił cały pokój zimnym oddechem. Na powitanie dnia mała łza spłynęła po policzku i spoczęła na poduszce. Znów trzeba na kilka godzin obudzić się, wstać razem ze słońcem i dopóki ono będzie wędrowało po niebie - trwać wypełniając obowiązki. Znów trzeba powrócić z tej szczęśliwej krainy gdzie nie ma zupełnie nic, gdzie nie istnieje czas, nie ma żadnych myśli ani żadnych emocji. Jest tylko cisza... błoga, milcząca cisza...

22:29, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 października 2005
Dolina cieni

Przechadzam się w leśnej dolinie mrocznych cieni pośród skalnych posągów wyrzeźbionych przez bezduszny czas. Mijam martwe brzozy, dęby powykrzywiane niemym krzykiem w ostatnim geście tchnienia. Połamane źdźbła uschniętych traw szczelnie otulają pnie drzew jakby chciały przywrócić je do życia. Gęste krople poszarzałego księżyca z trudem skapują między konarami i ocierając się o rozpięte, puste pajęczyny bladą poświatą oświetlają mi drogę. Zmęczenie stopniowo odbiera mi siły. Tutaj pod pochylonym bukiem kończę swą wędrówkę. Opieram głowę na zimnym kamieniu i zasypiam. Powoli stapiam się z nim w jedność stając się kolejnym dziełem czasu - kolejną rzeźbą w dolinie mrocznych cieni...

12:34, kropla_deszczu , za murem ciszy
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 września 2005
Anioł

Z pierwszymi promieniami słońca przez zaspane szyby okien do pokoju leniwie sączył się świt. Resztki snu spływając z powiek powoli odchodziły w niepamięć. Otworzyłam oczy, a  na skraju mego łóżka siedział anioł. Był tuż obok mnie, ledwie wyczuwalnym ruchem powoli gładził moje włosy. Niby przypadkiem, dotykiem delikatnym niczym muśnięcie skrzydeł motyla opuszkami palców pieścił skórę mojej skroni i policzków. Na jego twarzy widziałam ten sam ciepły uśmiech. Wokół Nas panowała przedziwna aura tajemniczości. Kontury jego sylwetki rysował ten szczególny blask, mieniący się barwami drobinek srebra. Zatopiłam się w jego spojrzeniu. Przywitał mnie w taki sposób jaki lubiłam najbardziej. Odezwał się tak jak zawsze - swoim dźwięcznym, czułym głosem powiedział: "Dzień dobry, jak się czujesz?" Zdawało mi się, że usłyszałam Twój szept. Odpowiedziałam uśmiechem...

 
1 , 2 , 3